Ostatnie wpisy
|
poniedziałek, 08 sierpnia 2011
sunday in the park with george
gdzieś działa biegnie planuje realizuje wykorzystuje każdą chwilę wypełnia zamierza rozmawia w przelocie oglądam stare musicale Judy Garland z błyskiem w oku zamyśloną Barbrę Streisand
czwartek, 21 lipca 2011
czwartek, 22 lipca 2010
37 stopni
lubię tylko upalne noce gdy przestrzeń zawija się do wewnątrz znika bariera skóry i jestem powietrzem brukiem liściem swoją sukienką dłonią wzdłuż pleców oddechem
poniedziałek, 28 czerwca 2010
ślady na piasku
mijamy się z uśmiechem nawet nie do siebie zajmujemy sąsiednie fragmenty przestrzeni strzepujemy ze stóp bliźniaczy piasek początki ciągi dalsze drogi do końca równoległe
niedziela, 23 maja 2010
nocą
obieram świat powoli jak najcieńsza skórka jak najdłuższa spirala oblizuję palce z soku cząstka przyjemności pierwszy kęs nowego to co ważne rozpoznaję po dreszczu
środa, 10 marca 2010
Tej, która odeszła
Mój świat nie istniał bez Niej Czasem bardziej, czasem mniej Ale była zawsze Nadawała kształt naszej rodzinie Jak do Rzymu, do Niej zbiegały się Wszystkie nasze drogi Moja Babcia, moja Bunia I tylko w myślach tak teraz cicho..
wtorek, 29 grudnia 2009
wiadomo - porządki
Przyzwyczajam się. Łatwo. Do książek, ustawienia mebli, kolorów ścian i stron. Do każdego papierka i kwiatka suchego. Do widoku za oknem. Do małych rytuałów porannych. Do dwóch zielonych kubków, postawionych przedwczoraj do umycia. Zmieniam. Stale. Garderobę, biżuterię, ulubionych pisarzy, ustawienie mebli. Ścieżki spacerów. Rodzaj herbaty i kawy. Reżyserów, których filmy warto zobaczyć. Perskie mozaiki we mnie. One przynależą. Ja przynależę. Stwarzam świat odciskając opuszki palców na przedmiotach i ludziach.
piątek, 30 października 2009
a w moich wspomnieniach
"Wybranie tej opcji spowoduje nieodwracalną utratę wszystkich danych przechowywanych na tym woluminie. Czy jesteś pewien, że chcesz wykonać tę operację?" [Wykonaj.] [format w:]
poniedziałek, 19 października 2009
lovely day
When I wake up in the morning, love And the sunlight hurts my eyes And something without warning, love Bears heavy on my mind Then I look at you And the world's alright with me Just one look at you And I know it's gonna be A lovely day.. :) [Bill Withers]
sobota, 10 października 2009
fioletowy z odcieniem granatu
Daję sobie czas. Na bycie i zaskoczenia. Sobą. Innymi. Równoczesność i rozedrganie. Moje ciało dotyka mnie jak wnętrze muszli. Skracam zdania. Najważniejsze i tak mówię dopiero po kropce.
niedziela, 06 września 2009
czwartek, 27 sierpnia 2009
czwartek, 20 sierpnia 2009
***
Oddycham. Uważniej. Zauważam. Proszę. Dostaję. Dzieje się. Ja dzieję. Się. Ja. My. Przestrzeń. Inaczej. Oddycham.
środa, 29 lipca 2009
to do
"..różnica pomiędzy zrobieniem czegoś a niezrobieniem tego polega na zrobieniu tego." ["Evergreen"] potencjalnie-prawdopodobnie-możliwy
Dojrzewają kasztany. Każdy z nich jest niespodzianką. Przyszłym bytem, zarysowanym tylko w teraźniejszości, pomiędzy liśćmi. Brązowy, w łaty, a może bardziej rudy? Na razie wszystkie są białe wewnątrz swojej zieleni. I, jak wszystkie małe kociaki, mają błękitne oczy. Podobno motyle hartują skrzydła w trudzie zmagania się z opornym kokonem. Grzeję się w słońcu. Spoglądam w lustro. Inne światło. Inne przechylenie głowy. Nadal wierzę, że można uczyć się życia w łatwy sposób. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||